Na temat powstania ulubionej zabawki dzieci istnieją dwie legendy. Pewne jest, że w niedzielę 25 listopada po raz dziesiąty obchodzimy Międzynarodowy Dzień Pluszowego Misia, który świętować będzie swoje 110 urodziny.
Według jednej z wersji legendy pluszowy miś jest Niemcem. Pierwszego, ręcznie robionego misia miała zrobić pod koniec XIX wieku Margarete Steiff. Po kilku latach jej przedsiębiorczy siostrzeniec dostrzegł w zabawce żyłę złota, ulepszył ją i rozpoczął produkcję na dużą skalę. Steiff swojego pluszowego misia pokazał po raz pierwszy na targach zabawek w Lipsku w 1903 roku, gdzie spotkała się z dużym uznaniem. 3000 sztuk wyeksportowano do USA. Firma Steiff istnieje do tej pory i zajmuje się produkcją pluszowych zabawek.
Wersja amerykańska
Druga, bardziej znana legenda opowiada, że pluszowy miś był Amerykaninem i dobrym przyjacielem prezydenta Theodora Roosevelta.
W 1902 roku prezydent wybrał się na polowanie w czasie, którego jeden z jego współpracowników złapał małego niedźwiadka. Roosvelt widząca przerażenie zwierzęcia kazał je wypuścić. Scenę na rysunku uwiecznił Clifford Berryman rysownik dziennika "The Washington Post". Szkic zobaczył rosyjski imigrant pracujący w sklepie na Brooklynie - Morris Mitchom. Sklepikarz uszył pluszową podobiznę misia i wysłał ją do Białego Domu z prośbą o pozwolenie na wykorzystanie w nazwie zdrobnienia prezydenckiego imienia - Teddy. Roosvelt się zgodził, dzięki czemu Mitchom po paru latach stał się milionerem i właścicielem firmy Ideal produkującej pluszowe misie, które obecnie są perełką poszukiwaną przez kolekcjonerów. Sam prezydent też nieźle wyszedł na użyczeniu imienia pluszowej zabawce. Część historyków uważa,
że mogło mu to pomóc w reelekcji.
W naszej szkole po raz kolejny obchodziliśmy święto misia pod hasłem ,, Kto się misiem opiekuje na lizaka zasługuje” Mysia Pysia sprawdzała w klasach czy dzieci nie zapomniały o swojej ulubionej przytulance , a w nagrodę rozdawała lizaki.
Zapraszamy do galerii